Wyobraźnia, chociaż by się mogło zdawać, że jest nieograniczona, też potrzebuje paliwa, różnych impulsów, ale i odpoczynku. Dzięki temu można ją utrzymać w dobrej formie, bo chyba jest trochę tak, że to taki „mentalny mięsień”. Co więc robić, by służył nam jak najlepiej?

1. Odpocznij, odetchnij, odetnij się

Żyjemy w świecie pełnym bodźców, z każdej strony bombardują nas kolory, dźwięki, zapachy. Wiele osób ma trudność z przeczytaniem tekstu do końca, nie dla tego, że jest nudny/długi, ale ich umysł przyzwyczajony  jest są do krótkich zajawek i „skakania” po stronach www. Odseparowanie się, chociaż chwilowe, od tej wielości doznań, pozawala skupić się na tym, co się dzieje w naszej głowie. Często dopiero wtedy można zauważyć,  jak biegają nasze myśli. Odpocznij, zatrzymaj się na chwilę, pozwól okrzepnąć pewnym ideom. Ten pozorny bezruch pozwoli wnieść w nie trochę … przestrzeni, powietrza? Jeśli nasze zmysły i mózg nieco odetchną, będą lepiej nam służyć.

  1. Czytaj, czytaj… i pisz

Sięgaj po różnych autorów, gatunki. Czytaj dla nauki i przyjemności, odpoczynku i pracy. Słuchaj mądrzejszych albo ich kwestionuj. Obcuj ze sztuką w jej różnych wymiarach! Wchodź w czyjeś buty, poznawaj nowe sposoby myślenia, wcielaj się w czyjeś losy. Książki to niesamowite pole dla wyobraźni – a w dodatku łatwo dostępne i w wielu przypadkach bezpłatne. Przenieś się w ich niezwykły świat i korzystaj do woli. Pisanie (najlepiej codzienne i odręczne) to niezła wprawka dla naszego umysłu i wyobraźni. Dzięki niemu możemy przekopać się przez całą masę uprzedzeń, wyćwiczyć warsztat, wpaść na wspaniałe pomysły i zacząć je realizować, więc… do  piór!

  1. Rozmawiaj z ludźmi

Ludzkie historie są bardziej dramatyczne i zaskakujące niż krzyżówka „Dlaczego ja” z „Ukrytą prawdą”. Rozmawiaj, słuchaj, podpatruj, pytaj. Na pewno przynajmniej jedna osoba na świecie zna odpowiedź na nurtujące Cię pytanie. Przynajmniej jedna jest w stanie poruszyć Cię do głębi albo zmienić Twoje życie… Możesz ją znaleźć albo… Przynajmniej poszukać. Nigdy nie wiesz, co będzie tego rezultatem.

  1. Podpatruj dzieci

Są wymagającymi nauczycielami, ale i ogromną inspiracją. Znasz determinację dziecka, który uczy się chodzić? Pada i wstaje, i tak do skutku. Znasz tą minę, kiedy widzi coś po raz pierwszy w życiu? Znasz tą ekscytację z bawienia się kawałkiem patyka przez pół godziny? Nie znasz, to spróbuj. Dobrze Ci to zrobi… 😉

  1. Idź do lasu, w góry, nad morze

Zieleń lasu działa na mnie jak kojący okład. W górach czuję ogrom  natury i to, jaka jestem mała wobec Wszechświata. Grzebiąc w ziemi przy pracach ogrodowych, mam poczucie sensu i celowości swoich działań oraz wpisania się w cykl natury. Przyroda zwłaszcza w ekstremalnych odsłonach pokazuje mi moje miejsce, odświeża hierarchię wartości, niesamowicie regeneruje i pobudza do życia. I do działania…

  1. Rób nowe rzeczy

Próbowanie, wchodzenie na nowe nieznane obszary wymaga od nas nowych narzędzi, nowych umiejętności, a przede wszystkim chęci. Może to  również wymagać od nas trochę wysiłku, ale ile możemy zyskać! Sama gotowość do zmian jest równoznaczna z elastycznością myślenia i otwarciem na to, co może przynieść nam los. Niezwykle twórcza postawa, prawda? Nawet robienie nawykowej czynności w inny sposób jest swego rodzaju gimnastyką. Może spróbujesz?

  1. Rusz w podróż

Będąc w drodze, mamy możliwość przerobić wszystkie wyżej wspomniane punkty. Przemieszczanie się, zmiany, poznawanie nowych ludzi i miejsc to ogromny kapitał doświadczeń i emocji, mogący być impulsem do głębokiego poznania siebie. Bywa, że nieobliczalność losu daje nam możliwość sprawdzenia siebie w nieoczekiwanych warunkach. Do tego widoki, ludzie, przestrzeń – osobiście uwielbiam – pasjami i pełnymi garściami!

  1. Karm zmysły

Tak, ten punkt nie przeczy pierwszemu. Odpoczywaj, ale i dostarczaj sobie nowych konstruktywnych bodźców –  ja najbardziej lubię te smaczne, kolorowe i pachnące, ha ha. Pyszne jedzenie, wzorzyste szale, pachnące świeczki to rzeczy, które ubarwiają moją codzienność, a ich celebrowanie dodaje mi sił, energii i chęci do życia. Lubię też, gdy moja przestrzeń do pracy mi sprzyja – przyjemne światło, może jakieś kadzidełka, względny porządek. W pracy pomaga mi też pióro od mojego brata, bardzo profesjonalny zeszyt w różowej okładce i kalendarz z piękną okładką…

  1. Cza-cza, czyli znajdź swój rytm

Dwa w jednym: po pierwsze – ruszaj się! W zastałym ciele siedzą zastałe myśli i emocje… Dotleń mózg, podkręć swoją energetyczną pompę, niech krew popłynie Ci w żyłach… I działaj w swoim rytmie. Znajdź porę dnia, która sprzyja Twojej wyobraźni i kreatywności. Próbuj różne warianty i dobierz dla siebie najlepszy. I działaj. Czasem potrzeba czasu, żeby się rozkręcić w pewnych obszarach, trzeba więc sobie dać szansę i nie zniechęcać się po pierwszym razie. Wyznacz sobie cel (konkretny) i dąż do niego, małym, ale może tanecznym krokiem…

A Ty? Czym karmisz swoją wyobraźnię i kreatywność? Co działa na Ciebie najlepiej? Podziel się swoimi super sposobami!