Zapraszam do cyklu, krótkiej rejestracji upływających chwil. Was do tego również zachęcam

1. Przyjemność miesiąca to…

Francuskie krewetki!!! Włoskie lody! Wino! Tak, nie odmawiałam sobie przyjemności dla podniebienia. Grzechem byłoby nie skorzystać! Wielką przyjemnością był też spacer po polu lawendy! Lavend is in the air!! Prowansja mnie po prostu urzekła, teraz wiem, dlaczego powstało o niej tak wiele książek i filmów.

2. Czytałam..

„Dary niedoskonałości”  Brene Brown. Stała się dla mnie świetnym uzupełnieniem „Drogi artysty’. Miałam czasem, że Brown kończyła myśli, które rozpoczynała Julia Cameron, dlatego sięgałam po nią chętnie, by wspomóc moje kursantki z Drogi Artysty.

3. Najważniejsze spotkanie…

Z samą sobą. I swoja słabością. A już myślałam, że tak dużo o sobie wiem, tymczasem taka niespodzianka.

4. Najważniejsza rozmowa…

Trudno wybrać jedną… A może za dużo gadam, ha ha.  Rozmowa z I. pokazała mi, że czasem trudno ocenić, kto jest nauczycielem, a kto uczniem. Uświadomiła mi siłę ego, które nie lubi porażek i słabości, tymczasem do  nich doprowadza… Kolejna sprawa: Droga Artysty jest dla mnie bogactwem doświadczeń i mądrości (i śmiechu!!) – za każdym razem przechodzę ten proces chyba równie mocno, jak jej uczestniczki. I te rozmowy na co dzień – z najbliższymi – bliskie i ważne…

5. Podróżowałam po…

Francji i Włoszech. Górach, regionach wspinaczkowych, lodowcu…  Niezapomniane przeżycie.  Była to też podróż po granicach swoich możliwości (gdzie one są?) i poszukiwanie… Nowego poziomu, etapu… Ale o tym chyba w kolejnym odcinku.

6. Najbardziej niezwykłe spotkanie…

Nie brakuje ich w podróży, ale moim typem są pewni hiszpańscy hippisi i ich hi tech gypsy camp.

7. Sierpień w jednym zdaniu...

A może nawet słowie: EKSTREMALNY.


A jaki był Twój sierpień?