To był dobry rok, co tu kryć. Cieszę się. Sporo się wydarzyło – może nie tak spektakularnie, z fajerwerkami. Chociaż nie – małe fajerwerki były… A to parę najważniejszych dla mnie rzeczy, z którymi kończę ten rok.

  1. Odkrycie roku

Mastermindy – w nich jest moc. Nie ma jak twórcza grupa zdeterminowanych do działania kobiet. Wyciągną Cię za uszy z każdej czarnej dziury, nie pozwolą się schować pod kołdrą. Wypiją z Tobą kawę (czasem wirtualną). Obgadasz z nimi plan zdobycia świata, a one krzykną – O, to jest świetne!, Czemu tak tanio!, Dobra robota! Bambus Team i Gosia – jesteście moją siłą napędową!

  1. Człowiek roku

Kamila Chyła Ikimasa została moim Osobistym Człowiekiem Roku.  Nie wiem, czy ktoś tak we mnie uwierzył i popchnął do działania jak ona. Pomogła mi w wielu aspektach, chociaż dopiero po czasie rozumiem pewne rzeczy i zaczynają mi klikać w głowie. Kamila, Wielkie Dziękuję! Za miejsce w Coworku na Drogę Artysty, za Szkołę Cyfrowych Nomadek, za Program Strategiczny.  I wiele innych rzeczy!

  1. Miejsce roku

Polskie góry. Hiszpania. Norwegia. Ciągle za krótko i za rzadko. Ale tam jest najlepiej.  Jest wiele pięknych miejsc na świecie, ale w te lubię wracać. Marzy mi się Camino po raz kolejny. To wciąga i uzależnia, mówili mi wcześniej i okazało się, że jest to prawda. Jak sobie pomyślę o tych ścieżkach, np. w Andaluzji, to moja dusza bardzo tęskni. Norwegia zapiera mi dech w piersiach. Piękno natury w najczystszej postaci. A w górach jest zawsze dobrze – można wiele rzeczy przemyśleć albo przestać myśleć. Chodzić, chłonąć i oddychać.

  1. Nauki/ nauczki roku

Dla mnie chyba najważniejsze są dwie, które są chyba jak dwie strony medalu. Pierwsza dotyczy tego, żeby nie forsować się, nie przyśpieszać, nie wymuszać, nie nadwyrężać, nie przesadzać. Dużo „nie” mi wyszło. A z drugiej strony – zachować hart ducha, spokój i siłę wewnętrzną. Co ma się zadziać, to się zadzieje, a swoje trzeba robić. W odpowiednim tempie. Spokojnie, ale z rozmachem. Na luzie, ale odważnie. To u mnie działa, więc chyba warto się tego trzymać.

Rok 2017 będzie… pełen zmian i to dużego kalibru. Po raz pierwszy od dawna mam wizję kolejnego roku, bo już dokładnie wiem, jak się zacznie i co wydarzy się pod koniec przyszłego roku. I parę punktów zwrotnych po drodze też już widzę. I jeszcze jedno – dziękuję tym wszystkim fantastycznym ludziom, których znam. Tym, z którymi dzielę pracę,  codzienność. Tych, z którymi tworzę i z którymi zblazowana piję kawę albo zawzięcie dyskutuję…o piedrołach. Mojemu Dream Team‚owi teatralnemu i  teamowi pracowemu. I całej grupie wparcia od morza aż po Tatry.  Dziękuję, podsycacie moją moc. 

Mam nadzieję, że Twój rok przyniósł też wiele odkryć i nauk. Niech kolejny rozwija Cię i ubogaca!


Roku 2016 byłeś super, dziękuję! 2017 – nadchodzę!