Dosłownie parę dni temu zakończyła się kolejna edycja Drogi Artysty *, która miałam przyjemność prowadzić. Co mogę powiedzieć na gorąco…

W grupie siła…

I w jej różnorodności. Mój komunikat w świat o Drodze Artysty przyciągnął fantastyczne dziewczyny z różnych stron Polski. Przyszły ze swoim potencjałem, doświadczeniem, czasem garścią obaw. Przeżywały swoje góry, doliny i zakręty. Czasem potrzebowały wsparcia, czasem je dawały. Mimo tego, że były totalnie różne – tworzyły świetny team, wnosząc do niego swoje postrzeganie świata, energię i doświadczenia życiowe, które okazały się nieocenionym potencjałem.

Poczucie humoru

Ułatwia życie. Szczególnie kiedy coś się psuje lub nie wychodzi. Czasem zdarzało się, że następowały bliżej nieokreślone problemy techniczne. Czasem na spotkanie on line ktoś logował się pod nieznanym pseudonimem – słynne przybycie Saszki rozpoznanej po dobrej chwili… Jaka to była radość!

Technika w służbie kreatywności

Praca on line daje tak samo dobre efekty jak stacjonarna. Ma nawet parę dodatkowych zalet (m.in. oszczędność czasu na dojazd, co jest szczególnie istotne np. dla młodych mam). Dodatkowo – pewnie nie miałybyśmy okazji spotkać się w  takim składzie w „realu”. Każde narzędzie jest ok, jeśli robi się z niego dobry użytek.

Siła przypadku

O tym zjawisku pisał już sam Arystoteles. Ale… Przypadek, a raczej największa śnieżyca od lat sprawia, że musiałam przenieść pierwsze spotkanie. Dzięki temu dołączyły do grupy dwie fantastyczne dziewczyny. Przez przypadek zmieniłam formułę ze stacjonarnej na mix off/online, co mnie totalnie przekonało do działania i pracy online.

Otwórz się na niespodzianki

Nasza wspólna droga była pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji.  „Najtrudniejsze” narzędzia okazywały się najbardziej ukochanymi, najprzyjemniejsze –  były czasem wielkim wyzwaniem. Zmieniało się nastawienie uczestniczek. Zmieniały się cele, aspiracje. Ktoś przyszedł na Drogę z zamiarem rozwoju swojej pasji malarskiej, wyszedł z pomysłem na biznes. Ktoś zrezygnował, ktoś dołączył w ostatniej chwili…

Nigdy nie wiesz…

Kto jest przewodnikiem, a kto uczniem. Sama bardzo dużo nauczyłam się w trakcie tego kursu, dużo odkryłam dla siebie. Moje kursantki były dla mnie nauczycielkami. Sama przeszłam ten kurs po raz kolejny w innej wersji i mam kolejne efekty i pomysły. I zrozumiałam, co oznacza sformułowanie „najlepsza wersja siebie”, którą można pokazać światu…

Uwielbiam to robić

Uwielbiam kobiety, które chcą działać i biorą życie w swoje ręce. Uwielbiam Drogę Artysty i efekty, które daje. Uwielbiam przekuwać idee na działanie. Transformację. Zmianę. Radość z życia. Tu i teraz.  Szczęście, jakie czuję, jak widzę, jak moje kursantki rosną w siłę, jak buduje się ich poczucie własnej wartości i sprawczość. Praca najlepsza z możliwych. Dziękuję!

Jeśli rezonuje z Tobą ten temat – zapisz się, by otrzymać info o kolejnej edycji. 

Działaj, twórz, zrób krok do przodu – od niego zaczyna się cała historia.

* Droga Artysty to dwunastotygodniowy kurs rozwoju wewnętrznego artysty, potencjału i twórczego podejścia do życia oparty na książce Julii Cameron