Olejki eteryczne to dla mnie cały świat przeżyć, znaczeń i wspomnień zamkniętych w małej butelce. Chcę Ci dziś pokazać olejki, które zawsze mam gdzieś blisko. Dla zdrowia, przyjemności i dobrego samopoczucia. Dyfuzuję je w domu,  zabieram je  w podróż i namiętnie używam do masażu.

Oto mój zestaw must have:

  • Lawenda – odstrasza owady, łagodzi ugryzienia i zmiany skórne,  wycisza, działa przeciwbólowo, ułatwia zasypianie, jeden z najbardziej wszechstronnych i bezpiecznych olejków, ziołowy, organiczny zapach (uwielbiam ją mieszać np. z pomarańczą, ale też np. z odrobiną drzewa herbacianego )

  • Mięta – działa przeciwbólowo (szczególnie pomocna przy bólach głowy, ale też np. mięśni), odświeża pomieszczenie i umysł, ułatwia oddychanie (gdy mam np. katar – w dyfuzorze mieszam ją z cytryną, eukaliptusem, sosną lub kajeputem i od razu się lepiej oddycha)

  • Pomarańcza – poprawia nastrój i energetyzuje, budzi z marazmu, działa kojąco, wzmacnia odporność, soczystość i aromat w jednym (lubię ją łączyć ze wspomnianą lawendą i bergamotką, a czasem z jakiś „iglakiem” np. sosną)

Uwielbiam także:

  • Kadzidłowiec – podobno król olejków, pomaga osiągnąć wewnętrzny spokój, łagodzi ból, wzmacnia cały organizm i stymuluje układ odpornościowy,  taka orientalna przygoda (po trudnym dniu sięgam po kadzidłowiec z cedrem himalajskim, połączenie dość ziemiste, ale mnie fajnie „gruntuje”)

  • Bergamotka – łagodzi skołatane nerwy, ma przyjemny kwiatowo-cytrusowy zapach, który działa „otulająco”, ale bez zamulania 😉 (jeden z moich ulubionych składników do świec sojowych, które robię)
  • Rozmaryn – poprawia koncentrację, odświeża i dezynfekuje, ziołowy, trochę kuchenny, ale dla mnie z czasem zyskuje (dodaję go do samorobnego dezodorantu z oleju kokosowego i sodu)

  • Paczula – hippisowski zapach, dla niektórych dość ciężki, regeneruje skórę, odstrasza insekty (czasem dodaję kroplę paczuli do pomarańczy albo używam – bez dodatków – jako perfumy)

To tylko wycinek mojego świata zapachów. W masażu olejki eteryczne łączę  z olejem bazowym np. ze słodkich migdałów lub z makadamii. Za każdym razem tworzę pytam swojego klienta, jakie zapachy lubi i co dziś potrzebuje, by stworzyć mu mieszankę, która będzie najlepsza na dziś. Pozwoli mu się najbardziej zrelaksować i odpocząć. Jedna z moich klientek powiedziała, że podczas masażu, dzięki zapachowi, przeniosła się na grecką plażę. A inna spacerowała po ulicach Sewilli wśród kwitnących drzewek pomarańczy.

Nasz mózg ma taką przypadłość, ze nie rozpoznaje faktów od myśli. Serio. Bierze jedno i drugie za pewnik. Zapachy pomagają się nam „przenieść” do miejsc i sytuacji, które wywołują dobre wspomnienia. Przez co wpływają na nasz nastrój, zdrowie i samopoczucie.  I dzieje się to bardzo szybko, bo zapach ma  krótką drogę do naszego mózgu. Super jest więc sięgać po te zapachy, które nam się podają. Nasze powonienie rozpozna bezbłędnie co nam jest potrzeba. I idźmy za tym!

Jeśli masz ochotę porozmawiać o olejkach, masz ochotę na masaż w ukochanej kompozycji lub w inny sposób mogę wspomóc Twój zapachowy świat,  odezwij się do mnie: kontakt@celinafit.pl

Pachnącego dnia! <3

Cdn.