Celina Fit

Co mi dała Droga Artysty

Po raz pierwszy z Drogą Artysty zetknęłam się dwa lata temu. Koleżanka przyniosła książkę na spotkanie i powiedziała, że zbierają się w kobiecym gronie, by razem przerobić ten kurs rozwoju kreatywności. Rzuciłam okiem, pomyślałam, że ciekawe, ale nie weszłam głębiej w temat. Byłam wtedy dość zaabsorbowana pracą (i pochłonięta przez jej ilość), poza tym zbliżał się mój Wielki Wyjazd, więc miałam co robić, o czym myśleć i czym się pasjonować. Ale książkę zakupiłam…

Po roku temat wrócił do mnie. I już został. I już wiedziałam, że to ten czas, że teraz już jest właściwa pora i odpowiedni moment, by wejść na tą ścieżkę. Wybierałam się wtedy na warsztaty do Ikimasy i zapytałam, czy może u niej można by się spotkać i wspólnie popracować nad kreatywnością. Moja ulubiona cyfrowa nomadka od razu podchwyciła temat, więc nie było odwrotu. Skrzyknęłam grupkę dziewczyn i tak to się zaczęło. Chociaż większość kobiet już wcześniej znałam, to wtedy poznałam je bliżej, a temat przyciągnął kolejne, ciekawe duszyczki.

Droga Artysty jest dla zablokowanych twórców, dla szukających inspiracji i dla tych, którym coś brakuje, ale jeszcze nie umieją tego nazwać. To też coś  dla wypalonych kreatywnych i znudzonych księgowych, dla mam, których dzieci wyrosły z pieluch, dla osób na zawodowych rozdrożu i dla tych, którzy dopiero uczą się rozpoznawać swoje powołanie. Raczej nie widzę przeciwwskazań do jej stosowania.

Jak pracowałyśmy? Tak naprawdę większość pracy wykonuje się samemu/ samej. Spotkania służą temu, by się wzajemnie mobilizować, wspierać, obgadać trudności, podzielić się efektami, pokazać siebie od tej twórczej, ale też czasem bardzo miękkiej czy słabej strony. Wspólnie robiłyśmy też ćwiczenia, które zaproponowała autorka, rozmawiałyśmy o swoich artystycznych randkach i odkryciach związanych z porannymi stronami. Po raz pierwszy tak silnie poczułam, że w grupie jest moc i że drzemie ona w każdej z nas, tylko czasem trzeba po nią sięgnąć, otworzyć się na nią i przyznać, że ona naprawdę istnieje. A poza tym bardzo lubiłam spotkania w przyjaznych progach Co-worku Ikimasa.

Poranne strony, czyli codzienny potok świadomości, pokazywały „demony”, ale z czasem też je oswajały. Spontaniczne pisanie, co „ślina na język przyniesie”, pomagało znajdować rozwiązania mniejszych lub większych problemów, pokazywało też, co siedzi w mojej głowie. Oczyściło i porządkowało wiele spraw. I wcale nie było tak uciążliwe, jak się wcześniej wydawało, co więcej – było chyba jednym z najsilniejszych narzędzi Drogi. Randki artystyczne to „obowiązkowa” chwila przyjemności, tylko dla siebie samej. Spotkanie  z tym, co lubię. Czas dla siebie, ale specjalnie na to poświęcony i celebrowany, a nie gdzieś od niechcenia. Umówienie się z samą sobą i dotrzymywanie słowa. Przeznaczałam je najczęściej na spacery po urokliwych częściach miasta, kulturalne wypady, ale również spełnianie swoich zachcianek czy chwile twórczego szaleństwa.

Co mi dała Droga Artysty? Oprócz cennych znajomości z niesamowitymi babkami, przypomniała mi o rzeczach, które uwielbiam robić, a które porzuciłam, przysłoniłam innymi sprawami. Wróciłam do wspinania, którego kiedyś zaczęłam się uczyć. Okazało się, że pasjonuje mnie jeszcze bardziej, że pozwala przekraczać granicy, trochę uczy pokory, ale też pokazuje, ile tak naprawdę mogę, A mogę dużo. Zaczęłam jeszcze bardziej doceniać wartościowych, ciekawych ludzi, których mam wokół siebie. Powoli wychodzę, z tym, co umiem, wiem, chcę się dzielić i utwierdzam się w przekonaniu, że warto to pokazać światu.

Z Drogi Artysty trafiłam do Szkoły Cyfrowych Nomadek, w trakcie której powstała strona, blog i ten wpis…. A kolejne cele już przede mną.

Działaj, twórz i baw się dobrze!:)

Udostępnij na:

Facebook
Twitter
WhatsApp
Pinterest

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Voucher na prezent?

Jeśli kupujesz voucher/vouchery dla kogoś wpisz poniżej dane tej osoby i opcjonalną dedykację. Jeśli kupujesz dla siebie pozostaw poniższe pola puste i dodaj voucher/vouchery do koszyka.