Od razu z grubej rury: nie jesteśmy stworzeni do cierpienia. Przynajmniej fizjologia temu przeczy. Ból jest sygnałem: o rany, źle się dzieje! A co z tym zrobisz to już inna bajka… Najlepiej zareagować od razu. Konsekwencje będą mniejsze. Długotrwały ból przechodzi w nawyk, utrwala się – jak w anegdocie o celibacie.* Możesz mieć zagojoną kontuzję kolana, ale przez lata nie obciążać go przez lata ZE STRACHU i nabawić się problemów z drugą nogą, biodrem, kręgosłupem itd. Dlatego warto sprawdzać, czy ten ból jest… prawdziwy, aktualny, czy odpala się nam nie przy aktywności, ale pod wpływem stresu. Jako krzyk zrozpaczonego układu nerwowego, który ma już naprawdę dość. Tu może nam pomóc terapeuta np. masażysta czy fizjoterapeuta.

Nie bój się NIE być super twardzielem, twardzielką o wysokim progu bólu… Spoko, możesz go mieć, ale czasem po prostu to jest zwykle odcięcie od świata, odgrodzenie się od wszelkich bodźców. I można wtedy do Ciebie dotrzeć tylko krusząc ten mur kilofem. Ale ten mur też powstał po coś… On też chroni. Być może coś miękkiego, delikatnego. Wysoki próg bólu bywa też potrzebny.  Ale częściej w ekstremalnych przypadkach niż w normalnym życiu.

Ból nas zaprasza do do przyjrzenia się, co się właściwie dzieje. Co ja mogę zrobić? Kto mi może pomóc? Co mi służy, a z czego już wyrosłam…? Jeśli czujemy, że mamy w drugą stronę, czyli każdy bodziec sprawia nam cierpienie, to też pokazuje, że nasz system jest przeciążony i też potrzebuje odsapnąć… I też wymaga troski. Każdy ból do zachęta do rozmowy. Z samym sobą. Czekam czasów, kiedy zaczniemy go szanować…

*Młody mnich pyta starego: A dlaczego właściwie żyjemy w celibacie? On mu na to: Bo to jest zapisane w starych księgach. Młody: Ale na pewno, ktoś to czytał..? Stary: Oczywiście, one od wieków są naszą mądrością. Następnego dnia młody mnich spotyka starego – załamanego i zalanego łzami, który łkając, szepcze: Tam jest napisane – ŻYJ W CELI, BRACIE…

PS. Oczywiście są też przypadki, kiedy sensoryka jest inna niż standardowa i potrzebujemy np. mocniejszego dociśnięcia na masażu, mamy bardzo silne reakcje na konkretne struktury, smaki i wiele innych spraw, ale wtedy BYĆ MOŻE oscylujemy wokół tematu m.in. zaburzeń sensorycznych i spektrum autyzmu, a to zupełnie inna historia….